Wesoła, Rembertów, Praga Południe i Północ

Walki o warszawską Pragę toczyły się we Wrześniu 1944 roku. I ślady po pociskach, kulach pochodzą z tego właśnie okresu. Choć i z Września 1939 ponoć też są. Niektóre zródła podają np. że ślad po pocisku artyleryjskim na piekarni Teodora Rajcherta pochodzi właśnie z 1939 roku a nie 1944. Faktem jednak bezsprzecznym jest to że na terenie centralnej Pragi jak i Rembertowa oraz innych przedmieść z tego okresu, ślady po walkach pochodzą od Armi Czerwonej i 1 Dyw. Piechoty, Kościuszkowców. Także od Niemców rzecz jasna... Dobrze więc może przytoczę tu żródła z których dowiemy się o walkach o Pragę w 1944 roku

10 września 1944 roku – rozpoczęły się walki o warszawską Pragę pomiędzy niemieckim IV Korpusem Pancernym SS, a oddziałami  1. Armii Wojska Polskiego: 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki i 1. Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte oraz dwiema radzieckimi armiami 70. i 47. Celem było opanowanie prawobrzeżnej Warszawy. Na początku września 1944 roku wojska prawego skrzydła 1 Frontu Białoruskiego, po walkach na przedpolach Warszawy, osiągnęły rubież: Zegrze, Słupno, Wesoła, Stara Miłosna, Międzylesie, Zbytki. Na rubieży tej Niemcy rozbudowali przedni skraj obrony przedmościa warszawskiego. Na terenie o powierzchni 700 km² Niemcy zgromadzili jednostki IV Korpusu Pancernego SS w składzie dwóch dywizji pancernych SS „Wiking” i „Totenkopf”, węgierskiej 1. Dywizji Kawalerii i 73. Dywizji Piechoty z 9. Armii. Skuteczność obrony Warszawy dowództwo Grupy Armii „Środek” wiązało z utrzymaniem przedmościa. Niemcy za wszelką cenę starali się nie dopuścić Rosjan do Wisły. Obawiali się połączenia Armii Czerwonej z powstańcami.

W celu likwidacji przedmościa, dowództwo 1. Frontu Białoruskiego przygotowało operację siłami 70. Armii i 47. Armii. 47. Armii podporządkowano 1 .Dywizję Piechoty im. Tadeusza Kościuszki wydzieloną z 1. Armii Wojska Polskiego. Główne uderzenie zaplanowano od południa w kierunku: Miedzeszyn, Anin, Wygoda, dworzec wschodni, pomocnicze: z północnego wschodu w kierunku: Radzymin, Praga.

1. Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki działała w składzie radzieckiego 125 Korpusu Armijnego, na jego głównym kierunku uderzenia i współdziałała z sowieckimi 76 i 175. Dywizją Piechoty. 1. Dywizja Piechoty otrzymała zadanie przełamać niemiecką obronę na odcinku 1,7 km, pomiędzy hutą szkła a stacją kolejową Międzyle­sie, kontynuować natarcie na głębokość 16 km w kierunku na Anin, Wawer, Pra­gę i w rejonie mostu Kierbedzia wyjść nad Wisłę.Cały pas natarcia na tym odcinku był silnie pocięty i gęsto zabudowany. Umocnionych stano­wisk na kierunku natarcia 1. Dywizji Piechoty bronił niemiecki 70. pp z 73. Dywizji Piechoty wspierany z zachodnie­go brzegu Wisły przez 173. pułk artylerii i artylerię ciężką. 1. Dywizja Piechoty, na czas natarcia, wspierana była radziecką artylerią, w tym artylerią rakieto­wą, wzmocniona była batalionem czołgów i batalionem saperów. Dowódca dywizji gen. Wojciech Bewziuk ugrupował dywizję w dwa rzuty. W pierwszym nacierały 1. i 3. pułki piechoty, w drugim 2. Pułk Piechoty. 10 września 1944 w godzinach rannych wykonano rozpoznanie walką siłami jednego batalionu radzieckiego i 1. batalionu 3 pp. O 13:00, po półtoragodzinnym przygotowaniu artyleryj­skim i lotniczym, przystąpiono do natar­cia. Do końca dnia dywizja przełamała pierwszą i drugą pozycję obronną, rozbiła 70 pp w rejonie Glinek i osią­gnęła szosę Czaplowizna – Wawer. Na­stępnego dnia podeszła pod Kawęczyn. 12 września zbliżyła się do Pragi, gdzie wie­czorem na przedpolach odparła kontruderzenie niemieckiego pułku piechoty zmotoryzowanej, wsparte czołgami z 19. Dywizji Pancernej. 13 września 1944 r. 1. Dywizja Piechoty pro­wadziła walki uliczne na Pradze wspiera­na w końcowej fazie walk przez 1. Brygadę Pancerną im. Bohaterów Westerplatte i 13. pułk artylerii przeciwpancernej. Do 16:30 1. pp osiągnął skrzyżowanie ulic: Zamojskiego z Targową i Zieleniecką. W nocy 2. pp zdobył Dworzec Wileński, a 3. pp stację kolejową Warszawa – Praga. Rosjanie, ze 175. Dywizji Piechoty zdobyli Grochów i kontynuowali natarcie na Sa­ską Kępę. Prawy sąsiad, 76. Dywizja Piechoty, zdobyła Targówek i rozpoczęła walki o Nowe Bródno. W godzinach rannych 15 września 1944  r. cała Praga była wolna. Wyzwolenie Pragi stało się podsta­wą działań 1 Armii Wojska Polskiego mającej za zada­nie uchwycenie przyczółków na lewym brzegu Wisły i udzielenie wsparcia wal­czącym jeszcze powstańcom. Straty 1 Dywizji Piechoty: 1792 żołnierzy i oficerów, w tym 310 zabitych i zaginionych, 1482 rannych. Straty niemieckie: ok. 2 tys. zabitych i rannych, 106 dostało się do niewoli.

[historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com]

 

Kiedy wspominam te momenty kiedy chodziłem fotografować owe ślady na budynkach na Pradze Północ, prawilnych Szmulkach czy nie mniej prawilnych innych rejonach Pragi Północ, Południe czy też mojego kochanego Rembertowa to widzę jak te budynki, ulice, rejony ewoluują. Wszystko ewoluuje, po prostu. Nowe zastępuje stare, stare, zmurszałe jest remontowane. Tak powinno być. Nie może być tak że po ponad siedmiu dekadach od zakończenia wojny wszystko wyglądało tak jak by wojna nie tak dawno temu się skończyła, jak to miało miejsce na Pradze. Mnie to jakoś mało cieszy...ale ja jestem dziwnym człowiekiem, ważne że większość warszawiaków cieszy. Podkreślam warszawiaków nie słoików którzy gówno wiedzą jaką tragiczną historie ma to miasto.Podkreślam również większość. Bo mniejszość jest wykwaterowana do innych, często lipnych lokalizacji. Ulubiona ulica Brzeska, i co z niej robią? Wydmuszkę ale inaczej się już nie da, inaczej wszystko by się wkrótce pozawalało. Nie starczyłyby kotwy. Kurcze, ale co z mieszkańcami? Poszli precz bo nowa Brzeska nie będzie już dla nich. Dobra wracając do tematu śladów to fajnie że jeszcze miałem okazje je spotkać w stanie nieruszanym od wojny. Bardzo się męczyłem bo idąc na zdjęcia. Wiedziałem że cały dzień jest z głowy. Kurewsko się wtedy męczę, chodzę tak jak chodzę, do tego w Warszawie pozostawały interesujące mnie obiekty już tylko na byłych bądz obeznych przedmieściach , na obiektach które są kiepsko skomunikowane, mają po prostu kiepski teren by chodzić po nim. Jest to dla mnie ważne gdyż chodzę o kulach. Zdarzało się też kilka razy że jakiś najebany jak messerschmitt człowiek miał jakieś zastrzeżenia co do mojej pracy dokumentalnej. Inni "właściciele" straszyli mnie, a to psami a to że dostane w głowę, a to że to a to że tamto. Jaki człowiek by bił niepełnosprawnego? Ja to wiem i wiele razy to wykorzystywałem. Nooo... Przedstawione fotografie pochodzą z lat 2010 - 2019. Większość jednak jest z roku 2013, 2015, 2018, 2019                            

Najczęściej robię zdjęcia sam. Kilka razy mi się zdarzyło że moja Paulinka mi towarzyszyła. Też robi zdjęcia, nie śladów po kulach ale jakiś babskie kadry ma. Tyle. Po  prostu

 

.