Kamienica Wileńska 67

Kamienica Wileńska 67


W pierwszej kolejności czytelnikom należy się sprostowanie informacji zamieszczonej przez M. Pilicha w książce "Ulice Nowej Pragi". O kamienicach przy Wileńskiej 63,65 i 67 autor pisze, że powstały w latach 1936 - 38 dla Artura Spitzbartha, architekta zmarłego w roku 1937.
Otóż informacja ta zawiera ta w sobie i uproszczenia, i błędy.
Posesje nr 63, 65 i 67 zostały utworzone po rozparcelowaniu posesji Wileńska 61/ nr. hip. 1498, należącej w latach 30 - tych do dorożkarzy Dzięciołkiewiczów. Fragment, na którym powstały kamienice Spitzbarthów, nie posiadał zabudowy ani na przełomie stuleci, ani w połowie lat 30 - tych.
Jako pierwsza powstała kamienica nr 63 (wówczas 61a), faktycznie należąca do Artura Ottona Spitzbartha, ukończona w roku 1936, pierwotnie trzypiętrowa i natychmiast nadbudowana o piętro według projektu Teofila Wasilewskiego, który zatwierdzono w listopadzie 1936. Natomiast dwie kolejne posesje należały do syna Artura Ottona Spitzbartha - Artura Jerzego.
I tak dopiero w czerwcu 1937 zatwierdzono projekt  bohaterki - kamienicy Artura Jerzego Spitzbartha przy Wileńskiej 67, sporządzony przez architekta Hipolita Rutkowskiego.
Prace budowlane, ukończone w roku 1938, zostały wykonane przez firmę S. Skoczyńskiego z ul Mokotowskiej.
Czteropiętrowa kamienica o pięcioosiowej fasadzie na piętrach 1 - 3 otrzymała balkony ulokowanej na pierwszej i piątej osi; na ostatnim piętrze balkonów nie przewidziano. Trzy środkowe osie ujęto w ryzalit, stanowiący niemal jedyną ozdobę fasady. Niski cokół ozdobiono płytkami żółtego klinkieru, podobne wykończenie uzyskał portal wejścia, a także daszek nad którym ulokowano identycznie wykończone nadświetle. 
Po wejściu do budynku przewidziano kolejne dwuskrzydłowe drzwi, obecnie zdewastowane i pozbawione jednej z szyb. Na klatce schodowej wykończonej przy użyciu lastrico zamontowano typowe dla lat 30 - tych proste balustrady, przy drzwiach - kuliste, mosiężne klamki z zakładu Braci Lubert.
Kamienice wyposażono także w drzwi wiodące na tylną cześć posesji. Tam, zapewne równolegle z kamienicą, powstał pięcioosiowy parterowy domek kryty pulpitowym dachem. 
Tuż obok domku wisi typowa, praska kapliczka z figura Matki Boskiej Niepokalanej, w której tle umieszczono kopie cudownego obrazu jasnogórskiego.
Jak udało mi się ustalić, jednym z pierwszych mieszkańców był Jerzy Wróblewski, kapitan artylerii. Tu także zamieszkał także Artur Spitzbarth, właściciel kamienicy.
W jedynym lokalu handlowym działał sklep spożywczo - kolonialny Stefana Makulskiego, po wybuchu wojny przejęty przez H. Bretkowską, następnie w roku 1940 - Stefanię Spławiszewską. 
Podczas wojny kamienica nie została uszkodzona. Jej właściciel - Artur Spitzbarth, piłsudczyk, uczestnik wojny polsko - bolszewickiej, w okresie międzywojennym mieszkał w Sulejówku, pracował zaś w Biurze Konstrukcyjnym Broni Pancernej, w późniejszym okresie, po śmierci ojca w roku 1937 - jako architekt. Na Pragę sprowadził się, do własnej kamienicy, w ostatnich przedwojennych latach. 
We wrześniu 1939 powołany do 4 baonu broni pancernej w Brześciu, już 17 września został pojmany przez sowieckich oprawców i uwieziony w Starobielsku. Zginął rozstrzelany przez NKWD wiosną 1940 podczas jednej z egzekucji w Piatichatkach koło Charkowa.
Prezydent Lech Kaczyński pośmiertnie awansował Artura Jerzego Spitzbartha do stopnia kapitana. Wykonane tuż przed wojną zdjęcie Artura Spitzbartha przedstawia młodego, przystojnego mężczyznę o przyciętym wąsiku. Wykonano je w roku 1936. Spitzbarth nie mógł wtedy przypuszczać, że to ostatnie lata jego życia.

 

 

[Szymon Patoka/Praskie Zakamarki]

 

 

 

.