Mlyn parowy Schutza i Parzyńskiego

Młyn parowy Schutza i Parzyńskiego – czteropiętrowe zabudowania młyna parowego spółki Schutz i Parzyński powstały w 1899 roku na podłużnej posesji między ulicami Brzeską i Markowską. Należał do spółki Schutz i Parzyński. Zakład należał do średnich tego typu zakładów w Warszawie. Produkowano różnorakie kasze i groch łuskany. W skład zabudowy wchodziły młyn, komin, budynek portierni i biuro.Elewacje obiektów utrzymane były w typowym dla architektury przemysłowej stylu z ceglanym skromnym detalem Do dziś i to w bardzo krytycznym stanie przetrwały jedynie fragmenty obiektów od ulicy Brzeskiej, mieszczących biura, i relikty młyna w podwórzu. Zachowana pięcioosiowa fasada od ulicy, wykończona cegłą licówką straszy wypalonymi wnętrzami. Wytrawne oko dostrzeże jeszcze otwór drzwiowy na pierwszej osi wraz z otworami okiennymi zabezpieczonymi płytami drewnianymi. Zachowany detal architektoniczny: profilowane parapety podokienne, proste nadproża okienne zaakcentowane pasami z cegieł z klińcem. Widać również jeszcze elementy dekoracyjnego gzymsu z ukośnie układanej cegły.Historia pożarów zaczeła się dużo wczesniej niz w latach obecnych. W 1912 roku doszło do pożaru młyna w wyniku czego zostało poparzonych kilku pracowników. W tym samym roku w innymn pozarze zniszczeniu ulrgł drugi młyn na ulicy Brzeskiej 3. Kolejny duży pożar w 1934 roku spowodował ruinę finansową przedsiębiorstwa. Za długi przejął firmę Bank Handlowy, który prowadził dalej działalność pod nazwą „Praski Młyn Elektryczny” produkując głównie kaszę.

W czasie okupacji zakład został poważnie zniszczony. Dzięki zaangażowaniu kilku osób, na czele z wkwalifikowanym fachowcem, absolwentem szkoły młynarskiej w Bydgoszczy i politechniki, inż. Zygmunt Gajewski, zaczęto podejmować prace naprawcze. Niestety działania wojenne zupełnie zniszczyły cała aparaturę i sprzęt ale pomysłowy pan Gajewski odnalazł w gruzach młyna Grasberga po drugiej stronie Wisły, przy ulicy Prostej zdatne jeszcze do użytku instalacje i maszyny. Co prawda nie zapewniały one różnorodności produkcji, ale wyrabiały dobrą mąkę żytnią pytlową, tak bardzo cenną w trudnej powojennej sytuacji gospodarczej. Nowo zawiązani wspólnicy otrzymali od władz „list żelazny”, przyznawany prywatnym zakładom przemysłowym o dużym znaczeniu społecznym i zapewniający pewne przywileje własnościowe oraz zaopatrzeniowe.Po upaństwowieniu, które nastąpiło w 1948 roku, młyn, z przestarzałymi już nieco urządzeniami, nastawił się na kaszę gryczaną – początkowo surową a później prażoną. Nastepnie zajął się znów pszenicą, osiągając bardzo dużą wydajność. Zaprzestanie działalności nastąpiło w połowie lat 70-tych XX wieku. Od tamtego czasu obiekt ulega bardzo szybkiej degradacji. Systematycznie podpalany jest właściwie dzisiaj ruiną. Mimo tak dużego stopnia zniszczenia zachowany fragment portierni i biura zasługuje na rewitalizację i objęcie ochroną w celu zachowania choćby śladu istnienia tradycji młyńskich na ul. Brzeskiej.

[Strona domowa Towarzystwa Przyjaciół Pragi]

 

Brzeska 8/nr. hip 391G.
Jeszcze w początkach lat osiemdziesiątych XIX wieku posesja ta należała do braci Taubwurtzel, w późniejszych latach - do Zarządu Drogi Żelaznej Warszawsko - Terespolskiej. Pod koniec stulecia odkupił ją znany posesjonat Jan Tonn, właściciel wielu nieruchomości w okolicy - na Szmulowiznie oraz Starej i Nowej Pradze.
Właśnie od Tonna w roku 1900 posesję kupił młynarz Moszek Szulc, by z Marianem Kleczewskim wznieść zabudowania młyna parowego. Nie sadzę, by firma istniała wcześniej w innym miejscu; "Księga adresowa przemysłu fabrycznego w Królestwie Polskiem na rok 1910" podaje jako rok utworzenia firmy 1899.
Rozplanowanie budynków na posesji w pierwszych latach istnienia zakładu jest dobrze widoczne na Planie Lindleya: wielki, dwupiętrowy młyn, wybudowany na początku XX wieku zlokalizowany był w tylnej części działki. Wówczas była to firma średniej wielkości, w roku 1904 zatrudniająca 30 - 35 robotników i dysponująca silnikiem o mocy 135 koni. Roczny obrót wynosił około 500 tysięcy rubli.
Wkrótce po wybudowaniu młyna doszło do istotnej zmiany własnościowej: taryfa posesji w roku 1904 wymienia jako współwłaściciela jeszcze Kleczewskiego, jednak "Księga Adresowa Królestwa Polskiego" wydana w tymże roku 1904 pisze już o zakładzie Szulca i Parzyńskiego. Nowym wspólnikiem Maksymiliana Schultza został przemysłowiec Adolf Parzyński, zaś Marian Kleczewski znalazł zajęcie w innym młynie - przy Objazdowej 2.
Być może starsze od samego młyna były zabudowania drewniane, zajmujące front posesji. W roku 1907 pod adresem Brzeska 8 odnalazłem weterynarza K. Szwarcmacbera. Około roku 1910 pod tym adresem zamieszkiwał majster młynarski Kazimierz Gil, zapewne kierujący produkcją; to dowód na to, że część zabudowań musiała mieć charakter mieszkalny.
W roku 1912 na posesji wybuchł pożar: w miejscu spalonych magazynów wzniesiono nowy budynek składu mąki. Wówczas wybudowano także zachowany do dziś ostatni relikt młyna - biurowy budynek od strony ulicy Brzeskiej.
W roku 1930 na posesji prócz młyna działały także firmy handlujące zbożem: spółka "Armanik", oraz "Zboże i Mąka". Skoro podnajmowano pomieszczenia innym firmom, kondycja finansowa przedsiębiorstwa juz wtedy musiała być kiepska..
Młyn oprócz maki ze zbóż wytwarzał także różnego rodzaju kasze, łuskany groch i płatki owsiane; rozszerzenie asortymentu nie pomogło mu jednak przetrwać Wielkiego Kryzysu. Po kolejnym pożarze w roku 1934 młyn został przejęty za długi przez Bank Zachodni SA.
Bank zabudowania podnajmował Warszawskiej Fabryce Mat Trzcinowych "Warmat" Mordki Kleina, jednak ta firma nie działała tu długo. Klein przeniósł produkcje na Grochów, na Osiecką 56, zaś jego miejsce na Brzeskiej zajął skład opalowy "Praskiej Hurtowni Węgla" z siedzibą na Stacji Towarowej Warszawa - Wileńska. Sam młyn w drugiej połowie lat trzydziestych pracował pod nazwą "Praski Młyn Elektryczny". Wówczas wzniesiono szereg zabudowań wzdłuż lewego brzegu działki, w tym charakterystyczny, górujący nad posesją komin.
Starsze pomieszczenia zajmowała hurtownia artykułów spożywczych Gustawy Grynberg, oraz wytwórnia siodeł jeździeckich rymarza Czesława Jastrzębskiego.
W roku 1944 zabudowania młyna po raz kolejny strawił pożar, jednak wysiłkiem dawnych pracowników dość szybko je odbudowano. Skompletowaniem i uruchomieniem podstawowych urządzeń zajęli się Lewicki, Cybulski, Zych i inż. Zygmunt Gajewski, jednak już w roku 1948 młyn znacjonalizowano. Pod państwowym zarządem w kolejnych latach w młynie wytwarzano 
mąkę pszenną oraz kaszę gryczaną.
Kres produkcji przyniosło uruchomienie w połowie lat siedemdziesiątych wielkiego, nowoczesnego młyna przy ul. Płochocińskiej 65. Po przeniesieniu produkcji na Białołękę młyn stopniowo rozbierano, zniknął także komin. Dzieła zniszczenia dopełniło kilka pożarów, które strawiły dachy i stropy budynków, znacznie przyspieszając degradację zespołu.
W roku 2010 artysta - performer Rafał Betlejewski wymalował na ścianie zrujnowanego młyna hasło "Tęsknię za Tobą Żydzie", odnoszące się do tragicznego losu diaspory podczas okupacji, ale także masowych wyjazdów po roku 1968. Stan ruiny tymczasem stale się pogarsza; ustały tylko pożary, bo niemal wszystko co palne juz spalono..
Nie ulega wątpliwości, ze ruiny młyna powinny zostać zakonserwowane i włączone w nową inwestycję. Choć architektura ta nie ma wielkiej wartości artystycznej, od ponad wieku jest elementem pejzażu ulicy Brzeskiej - ma wartość sentymentalną. No i jest chroniona prawem - układ urbanistyczny ulicy Brzeskiej wpisała do rejestru zabytków jeszcze Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków Barbara Jezierska w roku 2009.

[Szymon Patoka/Praskie Zakamarki]

 

 

.