Warszawa - Mirów - Kamienica Waliców 14

Kamienica przy ul. Waliców 14 – zabytkowa kamienica znajdująca się na warszawskiej Woli, na terenie osiedla Mirów, przy ul. Waliców 14. W tej kamienicy mieszkał m.in. Władysław Szlengel – poeta warszawskiego getta.

Kamienica została zaprojektowana przez Wacława Heppena i Józefa Napoleona Czerwińskiego. Należała początkowo do Ernestyny Golde. W lipcu i sierpniu 1913 roku pojawiły się pierwsze ogłoszenia, że dwu, trzy i cztero pokojowe mieszkania w nowym chrześcijańskim domu, w nowej dzielnicy, z elektrycznością, wannami i kuchniami gazowymi są do wynajęcia. Sugerowano dojazd tramwajem Żelazna-Chłodna. Proponowano też do wynajęcia sklepy suterenowe z mieszkaniem lub bez. M.in. mieścił się tam wtedy kantor przewozowy Karpińskiego. Dom miał hipotekę numer 6788 i w 1930 roku należał do Zygmunta Mintza. Od początku budynek miał szeroką grupę podnajemców. W 1928 roku Kurjer Warszawski donosił, że policja aresztowała komunistkę Manię Szulman zamieszkałą na Waliców 14 gdy malowała antypaństwowe hasła na murze. W 1932 nastąpił pożar w budynku wywołany zanieczyszczeniem komina, który szybko został ugaszony. Zapaliły się sadze w prawej oficynie i ogień przedostał się na klatkę pierwszego piętra. Budynek należał wtedy do małżeństwa Golec. W 1937 prasa odnotowała, że właściciel domu zwrócił się do zarządu Pasty o usunięcie słupa telefonicznego "umieszczonego jakoby" bezprawnie na dachu domu. W związku z tym zarząd Pasty wysłał listy do abonentów telefonicznych, żeby właściciel domu zaniechał dochodzenia pretensji, gdyż w przeciwnym razie Pasta usunie aparaty telefoniczne z tego budynku. W tym roku prasa donosiła też o próbie samobójczej w jednym z mieszkań w budynku. Książka telefoniczna z 1938/1939 roku listowała kilka firm: "Fabrykę Fornierów" dyrektora M. Breindlera, "Chromax" inżyniera Mieczysława Lipszyca, "Floridor" (kleje roślinne i chemiczne), której właścicielem był Izr. Goldblum. Numery telefonów posiadali  m.in. Róża Zajdel, chemik bakteriolog, asystent w Państwowych Zakładach Higieny, Hilel Lurie, Henryk Warszawski, Jerzy Machlejd, dyrektor zakładów ogrodniczych C. Urlich założonych w 1805 roku, inżynier budowlany Adam Krajterkraft, dziennikarz Menachem Kipnis, inżynier Zdzisław Kronenberg, Jakub Szlam, artysta malarz Maurycy Szlengel. W kamienicy przy ul. Waliców 14 przed wojną mieszkał Władysław Szlengel i jego rodzina (przynajmniej od 1920 roku ). Pod tym adresem w warszawskiej książce telefonicznej na rok 1930 widnieje Maurycy Szlengel (artysta). Ojciec Władysława Szlengla wymieniony jest także w książce telefonicznej na lata 1938/1939, mimo że już wtedy nie żył. Znaną osobą był też Menachem Kipnis, śpiewak operowy, fotograf, dziennikarz i etnograf żydowski. Już przed wojną mieszkała na Waliców 14 Irena Śmigielska wraz z rodziną.

Oblężenie Warszawy

Janusz Korczak w pamiętnikach wspomina, że miał dwa zatargi "z meliną wytwornego domu Waliców 14" bo w czasie oblężenia Warszawy "w łajdacki sposób" odmówiono mu pomocy, by konającego żołnierza przenieść do bramy.

Okres getta warszawskie

W czasie okupacji niemieckiej, po powstaniu getta, parzyste numery ulicy Waliców leżały po stronie getta warszawskiego a nieparzysgote po stronie aryjskiej. Po powrocie z Rosji, wprowadził się do kamienicy ponownie Władysław Szlengel. W Archiwum Ringelbluma zachowała się kartka ze spisem domowników. Kartka wisiała przy dzwonku do drzwi w kamienicy (przypuszczalnie znalazła się tam po lipcu 1942 roku). Sądząc po ilości domowników, mieszkanie Szlengla w getcie było zatłoczone.

W okresie tworzenia Getta do kamienicy wprowadziła się rodzina Dawida Zylberta. On sam w 1940 roku, w wieku 12 lat, uciekł na aryjską stronę, sprzedawał gazety i papierosy na Placu Trzech Krzyży, był jedyny z rodziny, który przeżył wojnę. Edward Reicher wspomina o tym okresie, że w jednym mieszkaniu na Waliców 14 mieszkało kilka rodzin, w sumie 14 osób.

Okres powstania warszawskiego

Kamienica była jednym z głównych punktów polskiej obrony w czasie powstania warszawskiego. Ślepa ściany kamienicy stanowiła barykadę. W czasie walk hitlerowcom udało się podpalić budynek. Inne wspomnienie opisuje, że w czasie powstania warszawskiego, 24 września, niemiecka piechota wsparta dwoma czołgami atakowała stanowiska na ul. Waliców. Atak poprzedzany był "goliatem", którego wybuch zburzył front budynku przy ul. Waliców 14.

Czasy współczesne

Budynek pełnił funkcje mieszkalne do 2004.

W maju 2009 na ścianie kamienicy od strony ul. Grzybowskiej powstał mural przedstawiający czarny napis „kamień i co” oraz błyszczący, czerwony balonik. Na ścianie budynku umieszczono tablicę informującą o jego historii i powstaniu muralu, która w późniejszym okresie została zniszczona przez wandali. W 2012 kamienice przy ul. Waliców 10, 12, 14 i 17 zostały wpisane do gminnej ewidencji zabytków. Od 2018 roku budynek jest wpisany do rejestru zabytków o co zabiegały ruchy miejskie.

[https://pl.wikipedia.org/]

 

 

.